niedziela, 1 marca 2015

1

-Violu. Zaraz spóźnisz się do studia.-Obudził mnie głos Angie zza drzwi.
-Już wstaję.-Powiedziałam ospale i wstałam z łóżka, zabierając mój ręcznik oraz ciuchy i zmierzając do lazienki.
Po umyciu się załozyłam ubrania i opuściłam pomieszczenie wracając do pokoju i zabierając moją torebkę zeszłam na śniadanie.
-Dzień dobry.-Przywitałam się ze wszystkimi-Wezmę tylko coś na drogę i już pójdę.
-Dobrze kochanie, Angie kazala ci przekazać że miała coś do załatwienia i już poszla..-Powiedział tata. Odkąd jest z Angie cały czas się uśmiecha i jest strasznie miły.
Zabrałam rogalika przygotowanego przez Olgę, pożegnałam się i ruszyłam do szkoły.
-Viola!-Usłyszałam w połowie drogi znajomy głos i szybko się odwrociłam.
-Fran!-krzyknęlam i podbiegłam do przyjaciółki, mocno ją przytulając.-Tęskniłam za tobą.
-My za tobą też. Idziesz do Studia?-Zapytała kiedy przestałyśmy się przytulać
-Tak i zgaduję, że ty też.
-Tak, chodźmy, a ja opowiem ci co działo się w szkole kiedy cię nie było.
-Zamieniam się w słuch.-Zaśmiałam się i ruszyłyśmy przez park do budynku.
-Więc tak. Pary się nie pozmieniały i Maxi jest nadal z Naty, Camila z Brodwayem, Ja z Marco, a Ludmiła z Federico. Ludmiła nic się nie zmieniła, i wszystko jest po staremu. -Usmiechnęła się.
-To dobrze.-Powiedziałam i nim się obejrzałyśmy byłyśmy już w Studio.
-Violu!-Usłyszałam moich przyjaciół którzy podbiegli do mnie i dosłownie się na mnie żucili.
-Też za wami tęskniłam-Zaśmialam się, ale w tłumie próbowalam zlokalizować tylko jedną osobę, ale nigdzie go nie bylo.
-Leon zaraz będzie.-Maxi powiedział mi na ucho, żeby nikt inny nie usłyszał.
-Mhm.-Mruknęłam tylko cicho i próbowałam się połapać o czym mowią moi przyjaciele.-Ja zaraz przyjdę.-Powiedzialam i nie czekając na ich odpowiedź ruszylam w stronę szafek.
Już miałam otwierać swoją, kiedy poczułam czyjeś ręce na mojej tali.
-Violetta.-Usłyszałam i od razu wiedziałam do kogo należy ten głos, więc nic nie mówiąc odwróciłam się w stronę Leona i mocno go przytuliłam.
-Tęskniłam za tobą.-Powiedzialam patrząc mu w oczy, kiedy się od niego oderwałam, ale on nadal mnie obejmowal
-Ja za tobą też. Mam pomysł.-uśmiechnąl się, a w jego policzach pojawily się dołeczki.
-Jaki?
-Żeby nadrobić te 3 miesiące, zapraszam cię na spacer. Co ty na to?
-Z wielką chęcią. To o 4 u mnie?
-Tak. Przyjdę po ciebię, ale teraz muszę iśc. Zobaczymy się później.-Pocałował mnie w policzek i odszedł w stronę Maxiego i Federico. Chłopak ledwo co odszedł, a już usłyszałam głos mojej przyjaciółki.
-Viola!-Krzyknęła i się na mnie rzuciła.
-Ludmi, uważaj bo mnie przewrócisz.-Zaśmiałam się odsuwając się od dziewczyny.
-Dobrze, że juz jesteś, bo Leon cały czas gadał o tym jak za tobą tęskinił.- Zaśmiała się
To co powiedziała trochę mnie zaskoczyło i bardzo usieszyło bo kocham Leona ale jestesmy tylko przyjaciłómi.
-Nie przesadzaj.
-Nie przesadzam Violetta. Tylko ty tego nie widzisz.-Powiedziała otwierając swoją szafkę
-Czego?-Zapytałam a dziewczyna spojrzała się na mnie jak na idiotkę.
-Tego że on cie kocha dziewczyno!-Krzykneła zatrzaskując drzwiczki tak głośno że ludzie się na nas popatrzyli.
-Dobra Ludmiła zmieńmy temat. Albo jeszcze lepiej to chodzmy na lekcję.
-Zgoda ale jeszcze wrócimy do tej rozmowy.-Zaśmiała się i ruszyłyśmy do sali śpiewu gdzie miałyśmy lekcje z Angie.
Kiedy weszyśmy do klasy siedzieli tam już wszyscy a my usiadłyśmy z Fran, Naty i Cami.
-Patrzy się na ciebie.-Chrząknęła Camila.
-Kto?-Zapytałam cicho
-No Leon.
Popatrzyłam się w jego stronę i faktycznie chłopak się na mnie patrzył. Kiedy nasze oczy się spotkały chłopak puścił mi oczko na co się lekko zarumieniłam. Na szczęście do sali weszła Angie i rozpoczęła lekcję.
Godziny w szkole mijały mi bardzo szybko i nim się obejrzałam był już koniec ostatniej lekcji.
-Pamiętajcie o piosenkach na przedstwienie!-Krzyknął za nami Pablo kiedy opuszczaliśmy salę.
-Violu idziesz z nami do resto?-Zapytała Naty
-Przepraszam was dziewczyny, ale umowiłam się z Leonem na spacer za..-W tym momencie spojrzałam na zegarek.-..Za 2 godziny!-Krzyknęłam jak oparzona. Za nic nie zdążę!
Pożegnałam się z dziewczynami i pobiegłam do domu, żeby się przebrać.

                    *Francesca*

Kiedy Viola pobiegła do domu przyszykować się na randkę z Leonem my ruszyłyśmy do resto. ale po drodze spotkaliśmy chłopaków.
-Jak myślicie czy będzie jutro rano Leonetta?-Zapytała Cami
-Po dzisiejszym "spacerze" na bank!-Powiedział Fede i wymienił z chłopakami tajemnicze spojrzenia a mi nie wiedziałyśmy o co chodzi.
-Mówcie o co chodzi!-Odezwała się Ludmiła
-Leon od tygodnia przygotowywał dla Violi randkę marzeń.-Powiedział Marco

*Leon*

To już. Mówiłem do siebie pod domem dziewczyny. Wziąłem głęboki oddech poprawilem marynarkę i zapukałem do drzwi...

sobota, 1 listopada 2014

Prolog

Hej, to ja Violetta. Dzisiaj wracam do Buenos Aires z tatą i Angie z Rzymu. Tak. Tata i moja ciocia wreszcie się zaręczyli i postanowili to uczcić, ale po trzech miesiącach trzeba wracać, chociaż to i tak było strasznie długo bez moich przyjaciół i...Leona. Mam nadzieję, że on o mnie nie zapomniał i nadal będziemy się "przyjaźnic". No nic, zobaczymy.